Eksperci: restrykcje w handlu mogą wydłużyć godziny otwarcia sklepów

9

Zdaniem ekspertów wprowadzenie restrykcji w handlu, w postaci przede wszystkim godzin dla seniorów, może skutkować wydłużeniem godzin otwarcia sklepów. Bezpośrednio nie wpłynie na sytuację epidemiczną, ale może ponownie zmotywować klientów do korzystania z e-zakupów.

Od czwartku obowiązują nowe restrykcje, dotyczące handlu detalicznego, wprowadzające m.in. godziny dla seniorów. 

“Mieliśmy podobną sytuację w kwietniu, jednak teraz obniżono dodatkowo wiek seniora do 60 lat. Efektywność tego rozwiązania na wiosnę nie została dobrze oceniona przez branżę detaliczną, nie tylko pod kątem obrotów, organizacji pracy, ale i wpływu na zdrowie” – stwierdziła Jolanta Tkaczyk z Akademii Leona Koźmińskiego.

“W mojej ocenie, jeśli nie przynosi bezpośrednich efektów, to daje nam pośredni wpływ. Efekty pośrednie mogą być takie, że sklepy obawiając się mniejszego ruchu i spadku obrotów, będą wydłużały godziny pracy” – dodała.

Według Tkaczyk, jeśli nowe restrykcje miałyby mieć efekt bezpośredni, to po takich godzinach dla seniorów wszystkie powierzchnie w sklepach powinny być kompletnie dezynfekowane, co nie jest realne. 

“Są także miejscowości, gdzie seniorów jest stosunkowo mniej, co w efekcie spowoduje, że placówki handlowe będą puste, a z drugiej strony są miejsca, gdzie osób kwalifikujących się na te godziny jest względnie więcej, co może wywołać nadmierne zagęszczenie między 10 a 12” – oceniła.

Według firmy doradczej JLL od początku roku do końca września podaż powierzchni powiększyła się o 248 tys. m2. Zdaniem ekspertów trend lokalności i wygodnych zakupów, obecny jeszcze przed COVID-19, przybierał na sile wraz z rozprzestrzenianiem się pandemii, a to znajduje odzwierciedlenie w nowej podaży.

“Niektóre sieci dywersyfikują też swoje portfolio biznesowe. Przykładem jest otwarty niedawno w Warszawie całodobowy samoobsługowy kiosk Ruchu z ofertą gastronomiczną” – czytamy. 

“Z kolei polska marka sportowa 4F właśnie otworzyła, również w stolicy, swoją pierwszą kawiarnię ze zdrową żywnością, strefą fitness, salonem kolekcji 4F i punktem odbioru zamówień online” – dodano.

“Są badania (np. dane firmy Gfk Polonia, dotyczące kwietnia br.) pokazujące, że w związku z sytuacją pandemiczną, w tym restrykcjami, zmieniają się nawyki konsumentów: o wiele rzadziej (średni spadek liczby wizyt w sklepie o 25 proc.) chodzimy do sklepów, ale wartość koszyka zakupowego jest większa (średnio o 45 proc.)” – oceniła Tkaczyk. 

“Zwłaszcza, że Polki i Polacy na tle średniej europejskiej zdecydowanie częściej odwiedzali placówki handlowe przed pandemią, ale równocześnie bardzo szybko dostosowują się do nowych zasad i ograniczeń, co obserwowaliśmy choćby ostatnio w przypadku wprowadzenia zakazu handlu w niedzielę” – dodała.

Według Tkaczyk zdecydowanie nastąpił dynamiczny wzrost zakupów w sieci, zwłaszcza w kategorii e-FCMG, czyli sprzedaży szybko zbywalnych dóbr pierwszej potrzeby, co pokazują najnowsze badania. 

“Nadal nie jest to kategoria dominująca w polskim e-commerce, jednak odnotowujemy przyrosty sprzedaży w okresie styczeń-czerwiec rok do roku rzędu 50 proc. (badania Panelu Gospodarstw domowych GFK Polonia), czego katalizatorem była zdecydowanie pandemia” – stwierdziła.

“Wiele osób sceptycznie nastawionych do e-handlu przekonało się, że to nie tylko nie jest trudne, ani niebezpieczne, ale może być nie tylko użyteczne, ale i wygodniejsze i przyjemniejsze, niż tradycyjne wizyty w sklepie”. 

Zdaniem Tkaczyk bez impulsu pandemicznego nie byłoby możliwe, by nowi klienci e-commerce byli skłonni do tak nagłej zmiany długoletnich nawyków.

“Po tym, jak duże obiekty handlowe ponownie otworzyły się dla klientów, udział handlu elektronicznego w sprzedaży zaczął się obniżać, potwierdzając pozytywne nastawienie Polaków do zakupów w sklepach stacjonarnych” – powiedziała dyrektor Działu Wynajmu Powierzchni Handlowych w JLL, Anna Wysocka. 

“Obecnie jest on zbliżony do poziomu sprzed pandemii. Jednak obserwowany ostatnio wzrost zachorowań może ponownie wpłynąć na naszą codzienność i nawyki zakupowe” – dodała.

Zdaniem dyrektor, dlatego przedstawiciele sektora postulują zawieszenie zakazu handlu w niedzielę, co “pomogłoby przynajmniej częściowo przejść branży przez ten niełatwy okres”.

“Na pewno najwięcej straciły duże sieci handlowe, zniesienie zakazu to dla nich oczywista szansa na podniesienie obrotów” – oceniła Tkaczyk. 

“Jeśli chodzi o konsumentów, to według ogólnopolskiego badania, wykonanego przez UCE RESEARCH na zlecenie Hiper-Com Poland i Grupy BLIX, 53,5 proc. Polaków jest za powrotem niedziel handlowych; 33,7 proc. jest odmiennego zdania, natomiast 12,8 proc. ankietowanych ma neutralny stosunek do tego lub nie potrafi się określić, przy czym w większym stopniu mieszkańcy większych miast optują za zniesieniem niedzielnych ograniczeń” – dodała.

Według akademiczki z punktu widzenia epidemiologicznego, bezpośredni wpływ zniesienia zakazu nie byłby przesadnie widoczny, zwłaszcza poza największymi miastami. 

“Oczywiście dłużej i częściej otwarte sklepy to krótsze kolejki, jednak to byłby efekt pośredni, podobnie jak w przypadku godzin dla seniorów” – podsumowała.(PAP)

Autor: Piotr Gozdowski

pgo/ skr/