Kidawa-Błońska (KO): rząd powinien się cofnąć, szukać porozumienia, a nie eskalować napięcie

5

W obecnej sytuacji społecznej rząd powinien się cofnąć, szukać porozumienia, a nie eskalować napięcie – oceniła wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (KO). Mamy milczącego prezydenta, i to się chyba nie zmieni – oceniła liderka PO.

W środę w wywiadzie dla onet.pl oceniła, że wtorkowe wystąpienie prezesa PiS, wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego było przerażające, a on pokazał, że zależy mu na eskalacji nienawiści w naszym społeczeństwie.

“Po raz kolejny w tak trudnym momencie, kiedy jest pandemia, kiedy ciągle słyszymy o osobach, które umierają, kiedy mamy tysiące ludzi na ulicach, którzy przejrzeli na oczy i uznali, że nie chcą żyć w tym kłamstwie, on dodaje jeszcze oliwy do ognia” – powiedziała. “Napuszcza jedną grupę na drugą, oskarża, manipuluje. To niebezpieczny człowiek, który chyba przestraszył się tego, co zrobił i stara się od tego odwrócić uwagę budując coraz większą nienawiść” – dodała.

Prezes PiS w oświadczeniu zamieszczonym we wtorek mediach społecznościowych odniósł się m.in. do ubiegłotygodniowego wyroku TK, który za niezgodny z konstytucją uznał przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r. dopuszczający przerwanie ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne uszkodzenie płodu. Wyrok TK określił jako “całkowicie zgodny z konstytucją”.

Orzeczenie TK wywołało w całej Polsce falę protestów – manifestacje, blokowanie ulic, protesty przed i w kościołach, a także akcje w mediach społecznościowych. Kaczyński potępił demonstracje, które przebiegają “w szczególnej sytuacji” epidemii. Ocenił, że ci, którzy do nich wzywają, i ci, którzy w nich uczestniczą, “sprowadzają niebezpieczeństwo powszechne, a więc dopuszczają się poważnego przestępstwa”. Wezwał wszystkich członków PiS i wszystkich wspierających partię, by wzięli udział w obronie Kościoła.

Kidawa Błońska uważa, że w trakcie protestów należy bardzo uważać, by nie ulec prowokacjom, które w najbliższym czasie mogą się zdarzyć na ulicach, bo – jak mówiła – “Kaczyńskiemu zależy, żebyśmy zaczęli z sobą walczyć” i PiS będzie te prowokacje na protestach robił. Powiedziała, że przy dużych demonstracjach prowokator może bardzo łatwo odwrócić uwagę – skierować na to, by atakować innych ludzi, niszczyć budynki, czy atakować policjantów.

Jej zdaniem to “po prostu patologia”, że prezes PiS “organizuje bojówki, które mają być używane przeciw obywatelom protestującym na ulicach”, choć myślała, że wicepremier odpowiedzialny za bezpieczeństwo raczej zwróci się do policjantów, żeby strzegli porządku na ulicach.

Według liderki PO, “rządzący powinni cofnąć się, zacząć porządkować pewne sprawy w kraju, uporządkować Trybunał Konstytucyjny”. “Ale przecież tego nie zrobią, bo to byłoby przyznanie się do błędu, więc będą brnęli w tę beznadziejną sytuację, wystawiali nas – społeczeństwo na próbę, a nie szukali porozumienia” – podkreśliła.

“Rządzący zasiali wielki strach wśród młodych ludzi i młodzi z ulic nie zejdą” – uważa Kidawa-Błońska. Pytana, czy opozycja ma pomysł na to, jak zagospodarować, czy zwielokrotnić tę energię w polityczny sposób, zaznaczyła, że ta energia potrzebna jest do zmiany w Polsce i dlatego opozycja chce z tymi ludźmi rozmawiać. Zaznaczyła, że protestujący są jednak bardzo wrażliwi, czuli na każdy fałsz. “Oni nie chcą być wykorzystani w działaniach politycznych – oni to robią z potrzeby serca, przekonani, że tak dalej być nie może, ale nie chcą być zakładnikiem żadnej formacji politycznej” – uważa Kidawa-Błońska.

Zdaniem wicemarszałek Sejmu prezydent Andrzej Duda nie jest tym, który będzie łagodził ten spór, raczej będzie milczał jak dotychczas.

Powiedziała, że sama dzisiaj strajkuje – tak jak tysiące i miliony kobiet w Polsce. “Jestem wierząca, ale każda kobieta musi mieć prawo sama podejmować takie decyzje” – podkreśliła w rozmowie z onet.pl. Oczekuje też, że wielu mężczyzn wesprze ten protest. “Polityka nie może wkraczać do naszego domu i mówić, jakiego wyboru mamy dokonywać” – stwierdziła. Zapewniła, że będzie też na zapowiadanym na piątek w Warszawie ogólnopolskim proteście kobiet.

Zaznaczyła, że jest osobą wierząca i choć rozumie, że Kościół Katolicki mógł swoimi działaniami spowodować oburzenie i bunt wielu osób, to jest przeciwna atakom na świątynie. Chce, żeby protestujący “w walce o tolerancję, pamiętali o poglądach innych osobach, dla których Kościół ma ogromne znaczenie i żeby protesty robić na ulicy, pod instytucjami państwowymi”, a świątynie zostawić dla wiernych, szczególnie, kiedy jest msza święta”. “Szanujmy się nawzajem” – dodała.

Negatywnie oceniła postawę wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego (PiS) podczas wtorkowych obrad. W jej ocenie, jako prowadzący obrady powinien łagodzić sytuacje, a nie najpierw obrażać posłów opozycji, a potem eskalować sytuacje wzywaniem Straży Marszałkowskiej.

Po rozpoczęciu wtorkowych obrad Sejmu wicemarszałek Terlecki powiedział, że “z przykrością stwierdza, że na sali wśród posłów Lewicy i PO są posłowie, którzy mają maseczki ze znakami do złudzenia przypominającymi symbole Hitlerjugend i SS”.(PAP)

autor: Aleksander Główczewski

ago/ itm/