Müller: na tym etapie otwarcie hoteli i restauracji doprowadziłoby do niewydolności służby zdrowia

55

Na tym etapie ryzyko zwiększenia zachorowań z powodu szerokiego otwarcia branży hotelarskiej i restauracyjnej jest tak ogromne, że doprowadziłoby do niewydolności służby zdrowia – powiedział w środę rzecznik rządu Piotr Müller.

Müller był pytany w środę w Polsat News o to, jak odnosi się do propozycji samorządowców z Podhala, aby wydłużyć okres ferii lub stworzyć kilka tych okresów, by maksymalnie rozłożyć ruch.

“W tej chwili takie decyzje nie są rozważane. Jeżeli chodzi o propozycje na czas do połowy stycznia, one zostały przedstawione. Oczywiście były elementem konsultacji, jakieś drobne rzeczy będą w ramach rozporządzeń zapewne dzisiaj korygowane. Natomiast to nie będą zmiany o charakterze systemowym” – powiedział rzecznik rządu.

Według niego, w tej chwili najważniejsze jest ograniczenie mobilności społecznej. “Ferie w tym samym czasie w domach, bo będzie zamknięta baza hotelowa i restauracyjna. To jest sposób na to, aby do czasu, kiedy zacznie się sezon szczepienny, jeżeli chodzi o koronawirusa, żeby do tego czasu zmarło i zachorowało jak najmniej osób” – mówił Müller.

Na pytanie, po co w takim razie zostały otwarte stoki skoro hotele i restauracje są zamknięte, a tak naprawdę osoby spoza najbliższego otoczenia do tych stoków nie będą mogły przyjechać rzecznik rządu powiedział: “My od samego początku podkreślaliśmy, że chcemy iść drogą balansu pomiędzy wariantem całkowitego lockdownu, a wariantem otwierania wszystkich branż i narażania zdrowia oraz życia naszych rodaków”. “Dlatego też samo otwarcie stoków, wyciągów dla osób, które nie nocują w pobliżu, tylko przyjeżdżają na sam wyciąg jest dużo mniej niebezpieczne” – powiedział Müller.

W związku z tym – dodał – “największe ryzyko stwarza pod kątem kontaktów społecznych właśnie szeroki ruch w branży hotelowej w szczególności w restauracjach, to wykazują wprost badania”.

Na uwagę, że może warto byłoby w takim razie pomyśleć nad jakąś formą reżimu sanitarnego w restauracjach czy hotelach, aby mogły one działać, Müller odparł: “W ramach działań antyepidemicznych ważne jest tak zwane prawo wielkich liczb”. “Jeżeli oczywiście 90 procent osób nie pojedzie w stosunku do 100 procent, które miały pojechać, to już jest i tak ogromne ograniczenie możliwości zarażenia. I to jest w ramach kontaktów społecznych, mobilności kluczowa rzecz” – zaznaczył rzecznik rządu.

Jego zdaniem, akurat na tym etapie ryzyko zwiększenia zachorowań z powodu szerokiego otwarcia branży hotelarskiej i restauracyjnej jest tak ogromne, że doprowadziłoby do niewydolności służby zdrowia po takim otwarciu.

Pytany, dlaczego stoki i na przykład kasyna są otwarte, a siłownie już nie, Müller powiedział, że rząd kieruje się tym, na co wskazują naukowcy i eksperci. “To są wyniki badań naukowców, politycy muszą polegać na tym, co wskazują naukowcy, co wskazują eksperci i później wybrać taką drogę, która będzie łączyła z jednej strony kwestie bezpieczeństwa epidemicznego, a z drugiej strony kwestie bezpieczeństwa gospodarczego” – powiedział.

Rzecznik rządu był też proszony o skometowanie opinii dużej część polityków opozycji zwracających uwagę na konflikt interesów wiceszefa resortu rozwoju Andrzeja Gut-Mostowego, który negocjował otwarcie stoków, a sam ma udziały w podobnym biznesie. “Nie znam szczegółów, jeżeli chodzi o relacje pana ministra. Wiem tylko, że te dyskusje i negocjacje w głównej mierze prowadził premier Jarosław Gowin, tak mnie wczoraj o tym poinformował, i tak rozumiem komunikuje to resort rozwoju” – podkreślił Müller.

“Liczę na to, że rzeczywiście żadnego konfliktu interesu absolutnie tutaj nie było, ale to oczywiście pytanie powinno być kierowane do pana ministra, który jest objęty jakąś wątpliwością i chyba stosowne oświadczenie, o ile dobrze pamiętam, albo zostało opublikowane, albo miało być opublikowane w najbliższym czasie” – dodał rzecznik rządu. (PAP)

Autor: Edyta Roś

ero/ godl/