Raport CPRDiP “Polacy o polityce wschodniej”

Większość Polaków ma pozytywne doświadczenia w kontaktach z Ukraińcami, Białorusinami i Rosjanami; tylko kilka procent ocenia je negatywnie - wynika z nowego raportu CPRDiP "Polacy o polityce wschodniej". Uwidacznia się jednak grupa osób niechętnych narodom Europy Wschodniej.

40

Raport powstał na podstawie sondażu przeprowadzonego przez ARC Rynek i Opinia między 26 listopada a 3 grudnia 2020 r. na próbie ponad 1 tys. Polaków. Badanie to zleciło Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia (CPRDiP), które opublikowało je w środę na swojej stronie internetowej.

“Po badaniach mierzących postawę polskiej opinii publicznej wobec Rosji i Rosjan, rosyjskiej kultury oraz propagandy historycznej Kremla tym razem zapytaliśmy Polaków o ich stosunek do kluczowych zagadnień polskiej polityki wschodniej i wiążących się z nią dylematów. Rosja nie stanowiła więc głównego punktu odniesienia, ale figurowała w kwestionariuszu badawczym obok bezpośrednich sąsiadów Polski: Ukrainy i Białorusi” – podkreślili we wstępie raportu kierujący pracami CPRDiP Ernest Wyciszkiewicz i Łukasz Adamski, którzy włączyli temat polskiej polityki wschodniej do programu badań opinii publicznej.

Z raportu, którym zapoznała się PAP, wynika, że zdecydowana większość, bo 68 proc. respondentów jest zdania, że polskie elity polityczne powinny przyjąć zgodne stanowisko co do tego, że w interesie Polski leży wspieranie niepodległości Ukrainy i Białorusi oraz zbliżenie tych państw z Unią Europejską. Za neutralnością w tej sprawie opowiedziało się 20 proc. osób, 8 proc. miało do tej tezy stosunek negatywny, pozostali zaś nie mieli w tej sprawie zdania.

Ponad połowa respondentów – jak głosi raport – ma np. pozytywny stosunek do rewolucji politycznych na Ukrainie w latach 2004 i 2014, które zapobiegły ustanowieniu w tym kraju prorosyjskiego reżimu autorytarnego. Również pozytywnie, choć z mniejszym nasileniem, badani odnoszą się do kwestii zaangażowania Unii Europejskiej – pod wpływem polskich starań – w proces transformacji politycznej i gospodarczej Ukrainy.

Blisko połowa badanych pozytywnie przyjmuje fakt, że panuje w Polsce powszechne poparcie dla integralności terytorialnej państw Europy Wschodniej, w kontekście historycznej przynależności części ich ziem do państwa polskiego. Eksperci jednak odnotowują, że 17 proc. badanych ma negatywny stosunek do powszechnego w Polsce przekonania, że nie należy dążyć do odebrania Ukrainie, Białorusi i Litwie ziem przedwojennej Polski zagrabionych w 1939 r. przez ZSRR.

Wśród zagadnień, które porusza raport jest również kwestia tego, na ile polska polityka wschodnia powinna uwzględniać kontekst europejski, a na ile być prowadzona samodzielnie. “Badani udzielili na to pytanie dość wyważonej odpowiedzi – ich wskazania lokują się niemal dokładnie na środku skali. Można to interpretować jako postulat umiejętnego wyważania racji własnych i interesu wspólnoty, do której należy Polska” – czytamy w raporcie.

“W kontekście polityki wschodniej rzuca się także w oczy zgodność opinii Polaków z działaniami kolejnych polskich rządów, dla których zaangażowanie się na Ukrainie i Białorusi, uznawane przez władze rosyjskie za sprzeczne z ich interesami, było znacznie ważniejsze niż chęć utrzymania dobrosąsiedzkich relacji z Rosją: coraz bardziej autorytarną i imperialną” – zwrócili uwagę badacze z Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia.

Wskazali także na wysoki odsetek deklarowanych przez Polaków postaw solidarnościowych z sąsiadami na wschodzie. “Przejawia się to i w odpowiedziach na pytanie o gotowość wsparcia prześladowanych Białorusinów pomimo trudnej sytuacji budżetowej – ten postulat aprobuje 62 proc. badanych, i w chęci otwarcia kraju na emigrację z Ukrainy i Białorusi, spontanicznie motywowanej przez około jedną czwartą Polaków pobudkami altruistycznymi” – dodali.

Polacy byli również pytani o ich wrażenia z kontaktów z Ukraińcami, Białorusinami i Rosjanami, które w zdecydowanej większości (odpowiednio 77 proc., 73 proc. i 66 proc.) okazały się pozytywne.

“Nawet jednak, jeśli czyjeś wrażenia po kontakcie z naszymi sąsiadami ze Wschodu nie są stricte pozytywne, to nie oznacza automatycznie, że są one negatywne – tylko 4–5 proc. badanych określa swoje wrażenia jako negatywne, a wrażenia pozostałej części badanych są neutralne” – ustalono po przeprowadzeniu sondażu.

Eksperci z CPRDiP zauważyli jednak, że w Polsce uwidacznia się grupa, licząca od kilku do kilkunastu procent respondentów, ogółem niechętnie nastawiona wobec Europy Wschodniej, jej narodów, imigracji do Polski, postaw solidarnościowych.

Podali też ilustrujący to przykład. Okazuje się, że 11 proc. Polaków wychodzi z założenia, że priorytetem w stosunkach z Ukrainą winno być skłonienie państwa ukraińskiego i ukraińskiej opinii publicznej do uznania UPA za sprawcę zbrodni wołyńsko-galicyjskiej, czyli ludobójstwa dokonanego w latach 1943-45 przez ukraińskich nacjonalistów na ludności polskiej z Wołynia i Galicji Wschodniej.

“Przedstawiciele tego środowiska wielokrotnie podkreślali, słusznie zresztą, że jednostronna heroizacja przez państwo ukraińskie UPA, czemu towarzyszy negacjonizm w odniesieniu do samej Rzezi Wołyńskiej, jest skandalem. Domagali się zatem wyciągnięcia przez państwo polskie adekwatnych konsekwencji – uzależnienia polskiej polityki wobec Ukrainy od stosunku Ukrainy do UPA. Politycy, dyplomaci czy eksperci ds. międzynarodowych zazwyczaj uważają ewentualną realizację rzeczonego postulatu za działanie na wskroś szkodliwe. Wiedzą, że zmiana pamięci historycznej sąsiada, zwłaszcza bez prowadzenia przez Polskę intensywnych działań z zakresu +soft power+ wobec Ukrainy, jest w krótkoterminowej perspektywie niewykonalna. Jednak samo istnienie zauważalnej grupy +ukrainosceptyków+, uzasadniających swoją postawę względami o podłożu historycznym, sprawia, że stają się oni przedmiotem rywalizacji elektoralnej” – zwrócili uwagę badacze.

“Przynajmniej od dekady osłabia to determinację poszczególnych stronnictw politycznych, by angażować się w sprawy ukraińskie, w tym podejmować działania, które długoterminowo mogłyby zmienić stosunek Ukraińców do UPA. Ten brak w Polsce konsensusu politycznego w zakresie strategii wobec Ukrainy jest zaś dostrzegany nad Dnieprem i bynajmniej nie zachęca tamtejszych decydentów do uwzględnienia polskich oczekiwań” – dodali.

W raporcie istotne jest także ustalenie, że 80 proc. badanych opowiedziało się za prowadzeniem polityki zagranicznej opartej na łączeniu dbałości o własny interes z obroną zasad i wartości, takich jak prawa człowieka, wolność innych narodów czy pomoc ofiarom konfliktów.

“Powyższa konstatacja – iż w Polsce przeważa pogląd o współzależności, a nie przeciwstawności obrony zasad i interesów – jest politycznie ważna. Większościowy odłam polskiej opinii publicznej nie został bowiem przekonany przez hasła tych polityków, a zwłaszcza publicystów komentujących sprawy międzynarodowe, którzy nawoływali i nawołują do poniechania +idealizmu+ przy realizacji polityki wschodniej, promując w zamian postawę nazywaną przez nich +realizmem+ czy nawet +uwzględnianiem odwiecznych uwarunkowań geopolityki+” – stwierdzili Ernest Wyciszkiewicz z Łukaszem Adamskim.

Dodali przy tym, że prowadzona od lat przez polskie władze polityka wspierania niepodległości Ukrainy i Białorusi okazuje się zbieżna z ogólnymi przekonaniami większości Polaków co do pożądanego charakteru polityki zagranicznej.

Norbert Nowotnik (PAP)

nno/ dki/